|
SYNOD BISKUPÓW (EUCHARYSTIA '05)
Przestrzegać norm liturgicznych
Abp Tadeusz Kondrusiewicz
Reforma liturgiczna Soboru Watykańskiego II stworzyła nowe możliwości bardziej świadomego, czynnego i owocniejszego udziału wiernych w Eucharystii. Niestety z powodu jej niewłaściwego zrozumienia i zastosowania, obok pozytywnych skutków miała również i negatywne.
Potrzebny jest nowy dokument Magisterium Kościoła, mocno podkreślający konieczność przestrzegania norm liturgicznych.
Małe wspólnoty
Bp Peter Kang U-il Ordynariusz Cheju (Korea)
To, że obecnie piękno, światło i wartość Eucharystii bywają zapomniane, spowodowane jest nie tyle faktem, że nie przestrzegamy już zasad, lecz przez sekularyzację współczesnej kultury.
Jeśli chodzi o sytuację w Kościele w Korei, udział dzieci w Eucharystii drastycznie maleje, w miarę jak dorastają. Dzieci, które nie przychodzą na Mszę św. Tłumaczą to tym, że Msza jest zbyt nudna, nieciekawa. To samo mówią również dorośli i ponieważ uważają, że jest ona bardzo nużąca, nie mają motywacji, żeby w niej uczestniczyć. Naszym pierwszorzędnym zadaniem jest zatem uzasadnienie i rozbudzanie w sercu katolików pragnienia i chęci, by uczestniczyć w Eucharystii. Do tej pory w ramach struktury parafialnej nie wytworzyła się głęboka więź między katolikami. Jednak w ostatnich latach wierni azjatyccy umacniali poczucie wspólnoty ze swoimi braćmi i siostrami w wierze dzięki Małym Wspólnotom Chrześcijańskim. Osoby, które odczuwają jedność ze swoimi bliźnimi, są lepiej przygotowane do ściślejszego jednoczenia się z Jezusem w Eucharystii. Z tego punktu widzenia działalność Małych Wspólnot Chrześcijańskich jest doskonałym narzędziem, pozwalającym pomóc wiernym lepiej zrozumieć wartość Eucharystii i pełniej uczestniczyć w jej sprawowaniu. By przekazać współczesnym ludziom tajemnicę Eucharystii, nie wystarcza rygorystyczne stosowanie reguł i przepisów dotyczących celebracji tego sakramentu. My biskupi ze swej strony, musimy bardziej aktywnie szukać środków, które ułatwiłyby dzisiejszym katolikom doświadczenie autentycznej wartości Eucharystii, pełne uczestniczenie w niej i doznanie radości, jaka z niej płynie.
Komunia Św. Na rękę
Abp Juan Antonio Ugarte Peres Metropolita Cuzco (Peru)
W Instrumentum Laboris podane są pewne wskazania odnośnie do godnego przyjmowania Ciała Chrystusa. Ich rozważanie skłania mnie do wypowiedzi na temat ważnego aspektu tego zagadnienia: chodzi o udzielanie Komunii Św. na rękę. Biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich początkowo wprowadzono tę praktykę – ograniczoną do grupy osób odpowiednio uformowanych – z pewnością była to opcja do przyjęcia. W takim wypadku nie ma niebezpieczeństwa, że dojdzie do pewnych nadużyć, do jakich niestety dochodzi, gdy udziela się Komunii Św na rękę bez rozeznania, czyli nie mając pewności, że przyjmujący ją mają odpowiednią formację i prawą intencję.
|
Bp Zbigniew Kiernikowski, Ordynariusz siedlecki
Język znaków i rola Słowa
w przekazywaniu Tajemnicy
|
.jpg) |
Problem nadużyć w liturgii - zagadnienie o szerokim zakresie
Liturgia, choć jest dziełem Bożym, spełnia się poprzez znaki. Nie ma bardziej wymownego znaku niż łamanie chleba - Ciała Chrystusa, i rozdzielanie go, by człowiek miał udział w rzeczywistości samego Chrystusa. Kiedy podczas liturgii ten gest jest dobrze wykonany - a przede wszystkim poprzedzony odpowiednią katechezą - przemawia bezpośrednio do tego, kto uczestniczy w obrzędzie, kto uświadamia sobie, na jakim etapie życia się znajduje, i pozwala oświetlić go tą tajemnicą wyzwolenia z mentalności starego człowieka.
Często mówi się o różnych nadużyciach w celebracji Eucharystii i w jej rozumieniu - przede wszystkim o braku lub niedostatecznej czci dla Eucharystii. Chciałbym jednak postawić pytanie: Czy nie jest nadużyciem uniemożliwianie uczestnikom Eucharystii takiego przeżywania znaków - a w szczególności znaku łamania Chleba eucharystycznego - aby w ich życiu mogła się dokonywać tajemnica łamania jarzma starego człowieka? Jest to jeszcze bardziej ewidentne wtedy, gdy nie daje się możliwości picia z kielicha Krwi Pańskiej. Stawiam zatem kolejne pytanie: Czy to z obawy przed brakiem odpowiedniej czci nie pozwala się korzystać z pełni daru przekazanego nam przez Jezusa Chrystusa, który powierzył się w nasze ręce, abyśmy Go spożywali? Jaki zatem okazuję szacunek Temu, który daje się całkowicie i bez żadnych zastrzeżeń, jeśli nie chcę lub nie mam odwagi Go dotykać, spożywać, brać w swoje ręce?
Świadectwo o mocy działania znaków w liturgii
Łaską było dla mnie doświadczenie Drogi Neokatechumenalnej, przeszedłem całą formację z nią związaną. Byłem świadkiem przemiany życia wielu ludzi, którzy brali udział w życiu wspólnoty, razem słuchali Słowa Bożego oraz przystępowali do komunii udzielanej pod postaciami Chleba i Wina. Zanurzając się w Misterium Chrystusa za pośrednictwem owych widzialnych znaków w liturgii sprawowanej starannie i poprzedzonej odpowiednią katechezą, wiele osób zrozumiało historię własnego życia, wiele małżeństw przeżywających kryzys pojednało się, inni małżonkowie otwierali się na życie, wydając na świat liczne potomstwo, wielu młodych odnajdywało właściwy, zgodny z Ewangelią kierunek dla swego życia, rodziło się także wiele powołań do życia konsekrowanego i posługi kapłańskiej. Tym, co łączyło te wszystkie indywidualne przemiany, był właśnie udział w tajemnicy Słowa i Sakramentu, celebrowanego z pełnią znaków.
Źródło: L'osservatore Romano Numer 1 (279) 2006
***
SYNOD BISKUPÓW (SŁOWO BOŻE '08)
Ruchy kościelne „Laboratoriami Słowa Bożego”
Kard. Stanisław Ryłko
Jednym z najcenniejszych owoców Soboru Watykańskiego II było niewątpliwie szersze propagowanie Pisma Świętego i głębsze jego poznanie przez lud Boży, zgodnie z teologicznymi i duszpasterskimi wskazaniami zawartymi w Konstytucji dogmatycznej Dei verbum. Pociągało to za sobą również ponowne odkrycie menus propheticum jako istotnego wymiaru tożsamości wiernego świeckiego ponownemu odkryciu miejsca Słowa Bożego w życiu ochrzczonych w sposób szczególny sprzyjały ruchy kościelne oraz nowe wspólnoty. Istotnie , charyzmaty, które Duch Święty tak obficie wzbudził w naszych czasach, jako stosowną odpowiedź na stawiane przez świat wyzwania wobec misji Kościoła, stały się źródłem nadzwyczaj skutecznych metod pedagogicznych oraz dróg inicjacji chrześcijańskiej, skoncentrowanych dokładnie na Słowie Bożym, czytanym , rozważanym, celebrowanym i głoszonym (kerygmat). Dlatego stały się dla całych zastępów ludzi świeckich, ruchów i nowych wspólnot prawdziwymi "Laboratorium Słowa Bożego", w których człowiek, może nabyć zażyłości z Pismem Świętym, rozsmakować się w Słowie Bożym i żyć nim w zwykłych warunkach życia świeckiego, w sercu świata.
Skała i piasek
Bp Maurice Piat CSSp
Kryzys przekazu wiary w społeczeństwach „świata chrześcijańskiego” można wytłumaczyć po części faktem, że w owych społeczeństwach Kościół czuł się stosunkowo pewnie i miał skłonność do traktowania wiary za rzecz oczywistą, uznawał za priorytet nauczanie doktrynalne i procesie przekazu zaniedbał Słowo Boże. Kiedy gmachu doktryny i moralności nie buduje się na skale Słowa, staje się on domem wzniesionym na piasku, który z trudem opiera się „tsunami” nowoczesnej kultury cyfrowej.
Dlatego pilnie należy przywrócić Słowu należne mu miejsce fundamenty życia i misji Kościoła.
Bp Zbigniew Kiernikowski
Ordynariusz siedlecki
Potrzeba inicjacji do właściwego słuchania Słowa
Pragnę podjąć kwestię inicjacji do lektury Biblii, to znaczy inicjacji do słuchania Słowa spisanego i natchnionego, która musi odbywać się równolegle i równocześnie z wtajemniczeniem do wiary. Jeśli tej inicjacji zabraknie, człowiek współczesny — pociągany wieloma propozycjami i koncepcjami życia — może pozostać wobec Słowa jak głuchoniemy. W Ewangelii św. Marka widzimy Jezusa, który otwiera uszy i rozwiązuje język w geście «effatha» (Mk 7, 34). Gest ten staje się później elementem rytu w procesie katechumenatu.
Zbyt małą wagę przywiązuje się dziś do inicjacji do słuchania Słowa. Mam na myśli taką inicjację, która otwiera ucho i prowadzi do wiary wyznawanej ustami i doświadczanej w życiu jako dzieło Boga. Tu, w auli synodalnej, wielokrotnie była mowa o konieczności dowartościowania kerygmatu. Jeśli jednak po kerygmacie nie nastąpi formacja do słuchania Słowa w łonie wspólnoty wierzących, wówczas istnieje niebezpieczeństwo popadnięcia w moralizm lub fanatyzm czy też subiektywizm w interpretacji Słowa.
Człowiek jako grzesznik — conditio peccatoris
Podejmując to zagadnienie, najpierw trzeba wziąć pod uwagę fakt, że człowiek po grzechu (w conditio peccatoris) potrzebuje pomocy, by słuchać i dać się formować.
Nie rozumiejąc siebie, człowiek ucieka od własnej rzeczywistości jak Adam w ogrodzie rajskim, ponieważ boi się zostać przeniknięty przez Słowo Ewangelii, która mu oferuje «nowe życie». Ewangelia bowiem stawia człowieka wobec konieczności zaparcia się siebie samego i pójścia za Jezusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym.
Relacja człowieka do Ewangelii
Istota Ewangelii wyraża się w Kazaniu na Górze. Ta mowa Jezusa może się jawić jako bardzo pociągająca. Jednak jeśli człowiek znajdzie się wobec tego przesłania sam, pojmując jego treść jako nakaz, a nie jako obraz i obietnicę człowieka nowego, jest bezradny. Prawdy: Błogosławieni ubodzy..., błogosławieni prześladowani..., nie opierajcie się złu..., miłujcie nieprzyjaciół... (zob. Mt 5) — wydają się mu nierealne. Myśli, że te słowa Jezusa są przeznaczone nie dla niego, lecz dla innych, bardziej doskonałych, lub postrzega je jako czystą metaforę czy utopię.
Przesłanie Kazania na Górze dociera do człowieka niewprowadzonego w słuchanie do pewnego momentu, to znaczy dopóty, dopóki nie wymaga ono od niego zbyt wiele. Nierzadko więc początkowa relacja ze Słowem zostaje zerwana z powodu niezdolności do przyjęcia całej prawdy Słowa. Prawda ta jest podawana człowiekowi jako obietnica, tymczasem on — ponieważ nie został odpowiednio wprowadzony — odbiera ją jako wymóg i obawia się pokrzyżowania własnych planów. Doprowadza więc do przerwania relacji ze Słowem, co można porównać do aborcji czy rozwodu. Jest to uniemożliwianie realizacji tego, co mocą Bożą w człowieku może się spełniać.
Maryja Niepokalana
Jedyną osobą zdolną do pełnego przyjęcia Słowa jest Maryja Niepokalana, która mogła przyjąć Słowo takim, jakim Ono jest, poczynając Je, zachowując Je w swoim wnętrzu aż do narodzenia. Zrodzenie Jezusa — Nowego Adama, nie może być pojmowane tylko jako wydanie Go na świat. Dokonywało się ono w historii Jej życia od Nazaretu i Betlejem, aż po Krzyż i po Wieczernik. Do przyjęcia tego Słowa Maryja nie potrzebowała inicjacji. Nie potrzebowała uczyć się słuchania. Ona była stworzona do słuchania. Dlatego jest doskonałym obrazem i Matką płodnego, owocnego słuchania, które rodzi Kościół przez wieki. My natomiast, bez inicjacji, z lęku o siebie, zamykamy się na Słowo i kryjemy się w sobie, a często dostosowujemy Słowo do własnych wymogów. Dlatego potrzebujemy procesu katechumenatu.
Doświadczenie inicjacji chrześcijańskiej — Droga Neokatechumenalna
Jedną ze współczesnych propozycji katechumenatu jest Droga Neokatechumenalna. Koncepcja Drogi bazuje na kerygmacie początkowym. Po nim następuje właściwy proces inicjacji pod kierownictwem Kościoła (biskupów, proboszczów, katechistów). Dokonuje się on w małych wspólnotach, w odpowiednich etapach inicjacji chrześcijańskiej, zgodnie z Ordo Initiationis Christianae Adultorum. Katechumenat, także dla tych, którzy są już ochrzczeni, ale nie mają dojrzałej wiary, to proces, w którym człowiek uczy się odnoszenia Słowa do własnego życia, by doświadczyć go jako działającej mocy Bożej (zob. Rz 1, 16).
Wnioski
Proponuję zatem, by: 1) postrzegać Ewangelie, a właściwie całą Biblię w kluczu inicjacji chrześcijańskiej, czyli inicjacji do wiary; 2) tworzyć w parafiach, pod przewodnictwem pasterzy, grupy o charakterze katechumenalnym — uwzględniając naturalnie te grupy, które już istnieją; 3) dowartościowywać inicjację chrześcijańską w rodzinach, a więc zwyczaj przekazywania wiary w łonie rodziny; 4) różnicować przepowiadanie, uwzględniając poziom inicjacji słuchaczy.
Orędzie Synodu Biskupów do Ludu Bożego (fragment)
W czterdzieści lat po zakończeniu Powszechnego Soboru Watykańskiego II zostaliśmy zachęceni do dokonania duszpasterskiego rachunku sumienia , ażeby ocenić , w jakiej mierze wiara jest konsekwentnie wyrażana i celebrowana w naszych zgromadzeniach liturgicznych. Synod potwierdza, że Sobór Watykański II stworzył niezbędne fundamenty dla autentycznej odnowy liturgicznej. Należy zatem pielęgnować jej dobre owoce eliminując zarazem nadużycia do których dochodzi w praktyce. Jesteśmy przekonani, że warunkiem poszanowania sakralnego charakteru liturgii jest autentyczna wierność normom liturgicznym, określonym przez prawowitą władzę. Niech nikt nie uważa się za pana liturgii Kościoła. Żywa wiara postrzega obecność Chrystusa i jest podstawowym warunkiem, który musi być spełniony, aby liturgia była piękna oraz jej dopełnieniem w amen, wypowiedzianym na chwałę Boga.
Źródło: L'osservatore Romano Numer 12 (308) 2008
|