Parafia pw. Św. Mikołaja w Gdyni Chyloni
Parafia pw. Św. Mikołaja w Gdyni Chyloni
| Duchowość śpieszącego się księdza |
|
|
|
Co jest takiego złego w śpieszeniu się? Każdy, kto się śpieszy może odpowiedzieć tak: pośpiech wywołuje: napięcie, podwyższone ciśnienie, wypadki samochodowe i okrada nas ze zdolności doświadczania danej chwili. Z perspektywy życia duchowego możemy powiedzieć, iż pośpiech jest przeszkodą w duchowym wzroście. Donald Nicholl, brytyjski, dwudziestowieczny historyk i teolog katolicki, idzie dalej w refleksji nad pośpiechem i twierdzi, iż: "pośpiech jest formą przemocy w przeżywaniu czasu”. Nicholl dodaje, iż istnieje forma chciwości polegająca na przywłaszczeniu czasu, który należy do Boga. Można zapytać jak to się dzieje? Jaki jest związek miedzy chciwością a pośpiechem? Otóż, bardzo często chciwość kojarzymy jedynie z sprawami materialnymi. Jednakże chciwość związana jest również z innymi rzeczywistościami. W życiu wielu z nas przybiera ona bardziej subtelną formę aniżeli ta w bożonarodzeniowym opowiadaniu Dickensa, w której jej bohater-skąpiec, poprzez swoją chciwość pieniędzy, stawał się przyczyną niesprawiedliwości . Okazuje się bowiem, iż bardziej od pieniędzy ludzie pragną doświadczenia. Wydaje się czasami, iż my-ludzie chcielibyśmy „wypić” cały świat. Chcielibyśmy podróżować do wszystkich miejsc, nic nie stracić, poczuć wszystko i niczego nie przegapić. Chcemy chwycić wiele rzeczy w jednym momencie. Chcemy posiadać wrażenia i doświadczenia dlatego, że pragniemy wielu rzeczy. Chcemy: wiedzy, sensacji, osiągnięć, pozycji i wielu innych spraw. Jesteśmy chciwi na inny sposób, aniżeli byli chciwi nasi przodkowie. Jednakże chciwość działa tak samo, choć w innej formie. Dla wielu z nas problemem jest nie to, że chcemy skonsumować zbyt wiele jedzenia czy napoju, ale to, że chcemy mieć zbyt wiele doświadczeń. Śpieszymy się ciągle, gdyż jesteśmy niespokojni i nienasyceni w kosztowaniu życia. Jest to ten rodzaj pośpiechu, który subtelnie wypływa z chciwości, a który jest gwałtem na sposobie przeżywania czasu i staje się przeszkodą we wzroście w świętości. Są oczywiście inne rodzaje pośpiechu, które wynikają ze zwyczajnych obowiązków i okoliczności naszego życia. Niemal każdy w swoim podejściu do pracy doświadcza zbyt wielu rzeczy i musi żonglować z wyzwaniami w pracy, a prócz tego musi balansować w relacjach rodzinnych, kościelnych, szkolnych i w wielu innych . Walczymy codziennie z setkami spraw: z płaceniem rachunków, pracami domowymi, chorobami, niechcianymi naprawami, przygotowaniami posiłków, z odwiedzinami w urzędach, z niezliczonymi sprawami, które zabierają nam tak wiele czasu. Wszystko to sprawia, iż czas zaczyna być zbyt krótki. Ewangelia mówi nam, że nawet Jezus śpieszył się i bywał tak zajęty, iż nie miał czasu na to, by coś zjeść. Myślę, że nas to nie dziwi. Jest więc taki pośpiech, który nie ma nic wspólnego z chciwością. Czasami musimy się śpieszyć, by po prostu wypełnić swoje powołanie i ów pośpiech nie jest przeszkodą na drodze do świętości. Jeden z nieżyjących już gdańskich kapłanów miał świadomość, że nie będzie długo żył, dlatego śpieszył się w kapłańskim posługiwaniu. Jednakże trzeba być uważnym, by zbytnio nie racjonalizować pośpiechu. Bóg nie popełnił błędu stwarzając czas. Stwórca dał nam go wystarczająco dużo. Gdy zbyt często się śpieszymy i nasz pośpiech trwa zbyt długo, wtedy zawsze kończy się to przemocą na czasie, na nas i na naszym zdrowiu fizycznym, psychicznym i duchowym. Ks. Jacek Socha |