Podczas Mszy św. odpustowej, 6 grudnia 2011 r. przedstawiciele grup, wspólnot i dzieł powstałych w naszej parafii przynieśli w procesji do ołtarza symboliczne róże. Owe kwiaty wypełniły wielki wazon. Kiedy patrzyłem na tę scenę, dziękowałem Bogu za wielu wspaniałych ludzi tworzących naszą parafię. Jest nas wielu i różnimy się, tak jak różnego koloru były owe róże, a jednak stanowimy jedno Ciało-Kościół.Woda,którąwlano do wazonu stała się dla mnie symbolem Ducha Św., który ożywia i nie pozwala od razuzginąć i zwiędnąć. Ta woda stała się znakiemświeżości i nowości życia człowieka.
„Nie manic ważniejszegodla człowieka,aniżeli determinacja w opanowaniu pośpiechu”. Słowa Henry Thoreau, amerykańskiego pisarza z XIX wieku, szczególnie dzisiaj nabierają ogromnego znaczenia. Wydaje się, że w sposób szczególny mogą zostać zaadresowane do współczesnych księży. Warto jednak zauważyć, że pośpiech w życiu każdego człowieka nie jest pierwszym źródłem zagrożenia w przeżywaniu powołania, ale jest skutkiem nieporządku w innych dziedzinach życia.W poniższej, krótkiej refleksji, którą oparłem głównie na myśli Ronalda Rolheisera, chciałbym przyjrzeć się temu zjawisku.
Słowo księdza proboszcza do członków wspólnot neokatechumenalnych
1.W związku z rozpoczęciem głoszenia katechez w naszej parafii (od 6 listopada 2011 r.) proszę wszystkie wspólnoty o zaangażowanie się w zaniesienie zaproszeń do tutejszych parafian. Proszę, byście dotarli do wszystkich, którzy mieszkają na terenie tej parafii. Odwagi! Nie bójcie się iść tam, gdzie mogą Was nie przyjąć. Idźcie z miłością do każdej osoby, pukajcie do drzwi każdego mieszkania. Proszę również, by każda osoba będąca już we wspólnocie podjęła, w czasie do 6 listopada, godzinną adorację Najświętszego Sakramentu w intencji ekipy głoszącej i tych, których Pan powołuje do słuchania katechez. Wierzę, że adoracja którą od ponad roku podjęliśmy w dolnym kościele już owocuje wieloma łaskami. Ufam, że również modlitwa adoracyjna w związku z katechezami wyda plon stokrotny.
Są już odpowiedzi na zeszłoniedzielny list - a więc przepływ miłości jest możliwy! Poniżej przedstawiam świadectwo pewnego parafianina, który przełamał swój lęk i poszedł szukać potrzebujących. Przeczytaj poniższe fragmenty jego listów e-mailowych na temat cudów, które się dzieją.
List ks. Proboszcza Jacka Sochy do parafian w związku z powołaniem nowej Rady Duszpasterskiej
Gdynia, 2011-09-24
List „Dokąd pragnie pójść Jezus w naszej parafii?”
Moi Drodzy
Piszę ten list w przeddzień inauguracji pracy nowej Rady Duszpasterskiej (dawniej używano nazwy Rada Parafialna), czyli grona ludzi świeckich, którzy wraz duszpasterzami podejmą pracę i refleksję nad tym: kim jako parafia jesteśmy i dokąd zmierzamy?
Ojciec Joachim Badeni usłyszał kiedyś w konfesjonale: „Ty chamie, ty parobku, jak ty żyjesz?”. Miał wtedy dwadzieścia dwa lata. Jak twierdził było to prawdą, ale źle powiedzianą[1]. Następnie w czasach swej młodości chodził do spowiedzi dwa razy w roku i czynił to tylko ze względu na rodzinę. Tamte spowiedzi, choć były ważne, wprowadziły w jego życie lęk. O. Badeni podkreślał, że było tak, bo nic nie wiedział o Duchu Świętym.